wtorek, 31 marca 2020

post czytelniczy - marzec


Koniec miesiąca to czas podsumowań czytelniczych, jeśli się jakiekolwiek miało. 
Mnie udało się przeczytać trzy książki.
Łatwo nie było, bo myśli błądziły wokół tego co się dzieje i dużo troski co będzie. 
Chyba już się oswoiłam z tym uczuciem bo wróciło skupienie na książce.

Ale książkom też muszę oddać swoje.
W marcu starałam się dobierać książki pod litery WDK zadane przez Lidzię.


Z tego zbioru dwie mnie mocno wciągnęły:

Dracula, historie Hrabiego wampira znają wszyscy z filmów, zadomowił się w popkulturze na dobre. W końcu przeczytałam, nie żałuję.
Profesor Van Helsing wygląda jak staruszek a nie jak Hugh Jackman ;)

Dziewczyna z gór to opowieść psychologiczna o manipulacji i o porwanej dziewczynce. To ona prowadzi narrację cały czas. Chociaż dosyć szybko podejrzewamy motyw porywacza to i tak historia wciąga.

Zły chłopiec trochę mnie rozczarował. 
Taka tam rozmowa dwojga znajomych przy kawie, treści ciekawych mało, czcionka duża, tekstu w kolumnach mało. Chociaż zdjęcia można pooglądać. Na biografię pana Lindy czekam bo to interesujący człowiek. 

Zły chłopiec wpasował mi się także w wyzwanie na LC.

Dziś tyle, 
Jak zdążę to zajrzę jeszcze z jakimś droniazgiem na Choinkę2020 bo nie mam nic na razie..

Dziękuję za odwiedziny i komentarze.

wtorek, 24 marca 2020

Adios

Witajcie,
 Znów przepadłam na trochę.

Dzieje się kochani. 
Nie chcę tu się za bardzo rozpisywać o sytuacji jaka teraz panuje. Wszystkich z nas to dotknęło i pozostaje nam to przetrwać.
Przyznam się wam, że chociaż prawie dwa tygodnie jestem w domu (wychodzę tylko z psem)
to dopiero od kilku dni czuję  względny psychiczny spokój i mogę się skupić na czytaniu lub wyszywaniu.
Dlatego ostatnio wyciągnęłam haft, który był moją wyszywanką podróżną.
Nie pozostało dużo do wyszycia i mogę się wam pochwalić jak wyszło.





Ten prosty humorystyczny wzorek wpadł mi w oko na Etsy już dawno.

Adios Bitchaachos autorstwa Solvem Probler
wyszywany na kanwie Zweigart marmurkowej 20ct
mulina DMC jedna nitka


A ten środkowy palec to ja mam ochotę wystawić wirusowi :D


Na razie wyprawy i wyprasowany trafia do teczki.
 Co z niego będzie jeszcze nie wiem. 
Może notes?

Dziś tyle, nie wiem kiedy pokażę się z czymś nowym.
 Może teraz ruszę ten robótkowy przestój.


Dziękuję za odwiedziny i komentarze
❤️

Trwajcie w zdrowiu i uważajcie na siebie.

poniedziałek, 2 marca 2020

Jestem świrem rękodzieła? Sal z wzorami Marii Brovko

Świrem na pewno bo siedzę po nocy i kończę haft 
ale czy rękodzieła..hmm od czasu do czasu powyszywam ale z mojej robótkowej
 strefy komfortu nie wychodzę za często :]  
Tym bardziej, że rękodzieło kojarzy mi się z czymś zachwycającym i dopracowanym, stworzonym przez siebie od podstaw bez żadnego wzoru.
A ja ze wzorów korzystam a z dziewczynami z bloga Świrów rękodzieła staram się wyszywać w terminie Sal z wzorami od Mari.

wzór Foxes love cosiness 
autor Maria Brovko
Aida Rustico Zeigwart 18ct
mulina DMC i Ariadna, 2 nitki



Mój lisek ma trochę nierównych krzyżyków, kolory pomieszane bo brakło mi stacjonarne odcienia DMC i jest Ariadna (co widać)
Ale jest mój i pomimo kilku wad cieszy oczy jak na niego patrzę :)

Blisko było do skończenia w terminie na SAL u Świrów Rękodzieła, gdzie co dwa miesiące wyszywać będziemy wzory od Marii Brovko. Niezapowiedziani goście troszkę mi pomieszali szyki w weekend i pomimo wyszywania, koło północy w sobotę było tyle:


No na ostatniej prostej się wyłożyłam :D

Na liska kilka pomysłów mam ale brak odpowiednich materiałów w domu zmusza do odłożenia go na kiedy indziej.
Może przez ten czas natchnie mnie na coś innego, kto wie..
Tymczasem wypatruję z ciekawością kolejnego wzoru, mam dwa typy, ciekawe czy trafię :)



Dzięki za odwiedziny i komentarze 
❤️

sobota, 29 lutego 2020

Post czytelniczy - luty

Witajcie, pojawiam się dziś z podsumowaniem czytelniczym, bo to już koniec miesiąca, na zabawę/ wyzwanie u Lidzi.


Chęci i czasu na czytanie starczyło mi na 2 książki. 
Widząc po zainteresowaniu i zaangażowaniu dziewczyn w wyzwanie upatruję siebie i moją moc czytelniczą w dolnej części listy. Jak dobrze, że nie patrzę na tą zabawę jak na rywalizację bo w życiu nie dałabym rady czytać 5-10 książek miesięcznie. 
Także podziw mam dla koleżanek, że mają takie tempo czytelnicze przy innych przyjemnościach i obowiązkach :)


Tymczasem jeśli chodzi o przeczytane książki, to udało mi się nawet raz ustrzelić  literowy komplet
FZW

 Fannie Flagg Smażone zielone pomidory, miałam na swoje liście czytelniczej już bardzo długo i cieszę się, że odhaczam ją jako przeczytaną.
Jest to powieść obyczajowa, akcja rozgrywa się na dwóch osiach czasowych: w latach 30 XX w. wokół bezkompromisowej Idgie i latach 80 XX oraz przechodzącej kryzys wieku średniego Evelyn. A te dwie osoby i miejsca  czasie łączy Ninnie, staruszka z którą zaprzyjaźnia się Evelyn. Nie będę streszczać fabyły, napiszę tylko, że jest tu w dość lekkim stylu poruszony wątek rasy i rasizmu, praw kobiet, depresji i własnej tożsamości.
Mieszanka wybuchowa ale od postaci bije siła i życzliwość więc czyta się bardzo przyjemnie.

Kolejna wzięłam w ciemno w bibliotece, z sympatii do autora (lubię jego  Filary Ziemi i Świat bez Końca)
Zamieć Kena Folleta okazała się być książką kryminalno sensacyjną z nawet aktualnym wątkiem


Z niewielkiego laboratorium w Szkocji zostaje wykradziony niebezpieczny wirus a, że są Święta Bożego Narodzenia i  złodzieje uciekają w okropną śnieżycę, to trafiają do domu naukowca, właściciela tegoż laboratorium. Taki przypadek.
Książka trochę przewidywalna ale wciągnęła mnie i przeczytałam ją dość szybko. Natomiast jest jedną z tych o których dość szybko się zapomina.

Na razie tyle,
lecę kończyć liska od Marii Brovko na wyzwanie. Muszę mu jeszcze czapkę wyszyć i pyszczek wykonturować.
Mam nadzieje, że się wyrobie w czasie ;)

Do następnego
❤️

piątek, 14 lutego 2020

Podaj Dalej od Margonitki

Witajcie, 
w zeszłym roku zapisałam się do Podaj Dalej u Margonitki.
Wzdycham do jej prac, jak pewnie większość z Was :) więc jak tylko pojawiła się szansa na jedno z jej cudeniek, nie wahałam się ani chwili.
Paczuszka przyszła na same święta, tak jak Margo obiecała. 
Ja miałam mega frajde bo totalnie o niej zapomniałam.


Ta bombka chwyciła mnie za serduszko i japa ciągle mi się do niej śmieje ;)
dodatkowo jeszcze był szydełkowy aniołek i kartka hand made by Margo ;)


Nawet puszka mi przypadła do gustu bo mam do nich słabość a w tej już przechowuję ozdoby choinkowe, jak na razie sztuk 1.

Zostałam przez Małgosię obdarowana po królewsku. Ozdoby świąteczne cieszyły wyeksponowane. Pyszna świąteczna herbata i łakocie umilały wolny czas. Z przydasi bardzo jestem zadowolona. W końcu muszę coś wyszyć na lnie :)
Margo dziękuję Ci raz jeszcze za to co przygotowałaś.
:*

Teraz pora na mnie. 
Wstrzymałam się trochę z ogłoszeniem zabawy, ponieważ chciałam się uwinąć z poprzednimi paczuszkami, które miałam do przygotowania w Podaj Dalej.

Tak więc serdecznie zapraszam kto chętny na kilka drobiazgów odemnie.
Na pewno jakiś notes albo zawieszka się znajdzie w paczce.

Zapraszam dwie chętne, aktywnie blogujące lub aktywne na instagramie osoby po paczuszki. Zgłaszanie chęć w komentarzu. 
Mam rok na ich przygotowanie, potem po otrzymaniu przesyłki te osoby ogłaszają zabawę u siebie na tych samych zasadach.

to jak? Znajdą się jacyś chętni?



środa, 12 lutego 2020

Podaj Dalej 2019

Tak, ogłaszałam w zeszłym roku tą zabawę u siebie i znów poległam z terminami.
Tym razem tak długo nie przeciągnęłam terminu ale wstyd i tak pozostał, że rok to dla mnie za mało..

Przyznam się, że nie jestem do końca zadowolona z tego co przygotowałam bo paczuszki raczej skromne i nie spersonalizowane a lubię przygotowywać dla innych rzeczy przemyślane trafione choć trochę w upodobania.

Ehh zeszły rok wybitnie mi się nie ułożył pod to co planowałam a ja mam nauczkę by szykować wszystko zawczasu bo pod koniec różnie się może życie pokomplikować. No nic, wstyd trzeba przełknąć a najważniejsze, że w końcu paczki wysłałam. 

pierwsza trafiła do Alicji ze Składziku zapomnianych marzeń


a tu już zawartość paczuszki dla Kingi z bloga  Moje małe decupage


Przesyłki pakowałam w pośpiechu przed wyjazdem i kilka drobiazgów na zdjęciach brakuje.
Ale co ważniejsze zostało uchwycone.

Mam nadzieje, że zabawa cieszy się jeszcze zainteresowaniem.
Zaglądajcie do dziewczyn na blogi pewnie niedługo ogłoszą kontynuacje.



środa, 5 lutego 2020

Iris birthday flower girl

Witajcie
Dziś wpadam na krótko, tuż przed wyjazdem pochwalić się ukończoną dziewczynką z serii wzorów Birthday flower od SODA.

Zaczęłam ją wyszywać już jakiś czas temu i chociaż praca szła mi bez problemów i przyjemnie, to jak przerwałam jej wyszywanie na rzecz innych haftów, dla niej już nie znalazłam uporu by ją skończyć.


Powróciłam niedawno i szybko się zabrałam za kończenie bo kwiat już był wyszyty.


Bardzo lubię wzory od SODA a już najprzyjemniej stawia mi się kontury :)


wzór SODA birthday flower
iris
wyszywałam na Aidzie Zweigart 
20ct kolor ecru, 1 nitką muliny DMC i Ariadna




A na sam koniec ta słodka blondyneczka przyozdobiła notes





Na dziś to już wszystko. 
Dziękuję Wam za tyle ciepłych słów pod adresem kociego złośnika
 i mojej pracy przy nim. :*
Teraz naprawdę mam ochotę na kolejnego :)
Do następnego kochani.
❤️



niedziela, 2 lutego 2020

Choinka 2020.2

Witajcie,

dzisiejszą gwiazdą choinkowej zawieszki będzie pewien mały, puchaty złośnik :)
Więc będzie też dużo zdjęć.



Angry Cat, wymiary to 42x50xxx
Wyszywałam na białej Aidzie 16ct, muliną DMC

Wzór tego kociaka dostałam na Instagramie na początku roku.
Jego autorką jest Anastasiya,
 jest na Etsy jako Anim_Cross_Stitch. 



Podklejałam haft na płycie CD. Wiem, że niektórzy robią tak od dawna, ja zainspirowałam się kursem na DIY od Ani Iwańskiej.
Generalnie ten sposób mi bardzo przypasował, bo nie muszę szukać odpowiedniej tekturki i docinać idealnie równe dwa koła. 
Jest jednak mały mankament, który w porę niezauważony po skończeniu może drażnić.
Prześwit, widoczny jedynie pod światło.


Ja wiem, gdyby była grubsza podklejka albo materiał na pleckach to problemu by nie było.
Jednak ja miałam ocieplinę i cienką, jasną bawełnę więc nie chciałam ryzykować, żeby kiedyś na choince ten kot straszył zamiast zachwycać :)


Docięłam więc koło z papieru wizytówkowego, podkleiłam i po kłopocie.


Ze względu na wzór chciałam żeby zawieszka była mięciutka. Dałam więc pod materiały podwójne warstwy ociepliny i z dwóch biszkoptów powstał makaronik.
:)
Mam nadzieję, że to widać..
No dobra, został jeszcze sznurek i robota skończona.


Podoba mi się,oj bardzo. 
Tak bardzo, że mam ochotę na wyszycie kolejnego złośnika tym razem na szarej kanwie :D








Pośpieszyłam się z tą zawieszką bo na początku lutego wyjeżdżam i nie chciałam ryzykowaćjej robienie na koniec miesiąca.



Kocisko oczywiście zgłaszam na zabawę do Kasi



No i to tyle kochani.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze
do następnego
❤️

piątek, 31 stycznia 2020

post czytelniczy - styczeń

Witajcie.
Czytelniczych postów na tym blogu jeszcze nie było.
W tym roku nastąpi zwrot za sprawą Wyzwania czytelniczego, organizowanego przez Lidię.


Czytać lubiłam zawsze, ostatnio coraz mniej, jednak kilkanaście książek w roku uda się przeczytać.
Kiedy Lidzia pojawiła się na początku roku z tym wyzwaniem, byłam już w trakcie lektury, która wpasowała się częściowo w wytyczne. 

Przyłączenie się więc było z mojej strony spontaniczne a plan mam na to by książki wybierać ze swej listy do przeczytania (a że jest ich ponad 200 to coś się zawsze przypasuje :))
  

A poniżej książki, które pochłaniałam w styczniu.




Terror to horror od Dana Simmonsa opowiada o załogach HMS Erebus i HMS Terror, statkach które utknęły w lodzie próbując odnaleźć przejście Północno - Zachodnie. 
Trzaskający lód, przejmujące zimno, smród, głód, kanibalizm i coś co poluje na ludzi. Jak nie przepadam za takimi wyprawami męskimi bo mnie z reguły nudzą, tak tu przepadłam.
Wciągająca, pełna napięcia książka.

I jedyna z tego stosu, która wpasowała się w wytyczne styczniowe u Lidzi. 
S-autor, N- tytuł R- okładka
Pasuje pod jedną literę, autora. 
Po zastanowieniu można podciągnąć pod R reje czyli główną poziomą belkę masztu.
Liczy się? chociaż na 0,5 pkt :D

Pozostałe:
Jutro jednak nadeszło Marzeny Piejko (zapis przeżyć przed i po transplantacji płuc 22 latki chorej na mukowiscydozę.) oraz Rzeczy których nie wyrzuciłem Marcina Wichy (krótka opowieść autora o radzeniu sobie po śmierci matki z jej rzeczami i nasuwającymi się z nimi wspomnieniami)
nie pasują do żadnej literki ale sięgnęłam po nie starając się spełnić kolejne wyzwanie czytelnicze 2020 roku na portalu Lubimy Czytać.



I ostatnim wyzwaniem, a raczej zabawą, która ma mnie mobilizować do zmniejszenia moich czytelniczych stosów jest 
Już dwa pola na planszy mogę odhaczyć :) 

zaciekawionych zabawą zapraszam na blog Olgi tu 
po więcej szczegółów.
Olga prowadzi również kanał na Youtube Wielki Buk gdzie z pasją opowiada o książkach (to tam usłyszałam o "Terrorze" po raz pierwszy.)

Dziś tyle 
Jak chęci na czytanie nie miną to taki post podsumowujący pojawiać się będzie co miesiąc.


Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze
zwłaszcza pod zawieszkami choinkowymi
❤️

środa, 15 stycznia 2020

Kolejny aniołek i Choinka2020.1

Witajcie,
w końcu się doczekałam pogody i mogłam wyjść zrobić kilka zdjęć zawieszce, którą zrobiłam na kolejną edycję zabawy 

Ciesze się bardzo tą kontynuacją bo nabrałam pewności i ciekawości do wykańczania zawieszek.
 W końcu. Dwa lata się czaiłam :)
Plany są na wzory i kształty rozmaite, co z tego wyjdzie to już czas pokaże. 

Na razie prezentuję Wam kolejną płaską, wykonaniem identyczną do poprzedniczki, zamykającej u mnie edycję 2019.




Zawieszki, które wykonałam do tej pory kleiłam na bazach z beermaty kupionych w Filigrankach.
Z warstwą ociepliny pod spodem i tym sznurem myślę, że się ładnie prezentują. Żałuję tylko, że nie zajmowałam się decupagem bo aż się prosiły o malowanie tyłu.

Ale to już temat na inny czas bo bazy mi się skończyły a kolejnym drobnym wyzwaniem dla mnie będzie oklejanie dwóch stron materiałem i estetyczne zszycie. 


I dziś to tyle,
dziękuję Wam za przemiłe słowa pod podsumowaniem zabawy
oraz pozostałe komentarze i odwiedziny.
Do następnego kochani
❤️