wtorek, 28 lutego 2017

Luty u Ani

Na ostatnią chwilę, za pięć dwunasta ale zdążyłam z lutowymi kartkami do Ani
Zdecydowanie luty dla mnie był za krótki! Kto to wymyślił, żeby miesiąc miał 28 dni?!
 Dla mnie przez różne wyzwania wyraźnie brakło tych kilku dodatkowych dni, żeby zdążyć ze wszystkim.. chociaż jakbym się lepiej zorganizowała to nie byłoby dziś płaczu :)
No dobra, żale wylałam a teraz już nie przynudzam i pokazuję co mam. 
Zdjęcia są jakie są, robione przy sztucznym świetle
 Postaram się jutro podmienić jak uda mi się wyraźniejsze zrobić.

niedziela, 26 lutego 2017

Nazbierało się: kilka wymian + zabawa w podaj dalej

Oj nazbierało. 
Nie mam szczęścia do regularnego publikowania w tym roku. Mam wrażenie, że z nowym rokiem wszystkie urządzenia postanowiły zastrajkować..szwankujący dalej laptop nie sprzyja do zgrywania zdjęć a smartfon zrobi zdjęcia nieostre więc nawet nie ma się czym chwalić..

Nim znajdę pokłady cierpliwości, żeby przygotować swoje roczne podsumowanie(bo przecież już mi stuknął rok blogowania) i przygotować z tej okazji coś dla Was nadrobię dwa miesiące wymian bo wstyd, że nic się nie chwalę.  

W zeszłym roku kartkowałam w nietypowe święta razem z Lidką i tak bardzo spodobało mi się to tworzenie i wymyślanie kartek, że postanowiłam w tym roku wymieniać się dalej.
 Tym razem wręczamy sobie kwiaty, głównie papierowe ale czasem zdarzą się i z materiału :)


Na początek w styczniu królowały słoneczniki.
Do mnie przywędrowało cudeńko od Agaty, dwa piękne kapelusze z przeuroczym stempelkowym ptaszorkiem. Cudeńko, dziękuję Ci Agatko :*



Kartka, którą ja zrobiłam powędrowała do Bogusi, która prowadzi kordonkowy blog

                                                 
W lutym chętnie wymieniłam się serduchem w wymiance zorganizowanej przez Małgosię Burczyk


Miałyśmy się wymienić walentynkami  i dodać jakiś drobiazg w tej tematyce.
Ja przygotowałam swoją przesyłkę dla Artemysz, do kartki dorzuciłam pierniki i drewniane serduszka. Myślę, że Krysia je wykorzysta do swoich prac.



Do mnie z kolei przywędrowała walentynka od Misiówy i spółki, która prowadzi blog  Przez dziurkę od klucza z piękną zakładką i żelkami, które zniknęły zaraz po zrobieniu zdjęcia :) Karteczka zachwyciła mnie quillingowanymi kwiatuszkami. Pierwszy raz miałam okazję przyjrzeć się z bliska nowej technice. Kasia wykonała je bardzo precyzyjnie, tak bardzo, że przez chwilę zastanawiałam się czy to na pewno jest quilling :)




Na koniec zostawiłam najlepsze :)
W połowie lutego udało mi się zgłosić do zabawy w podaj dalej u Reni, która już w tempie ekspresowym tydzień później przysłała coś od siebie, chociaż miała na to cały rok. Niesamowita kobieta! :) 

Takie rozmaitości dostałam, Ślimak siedzi już na półce a girlanda ptaszków będzie świetną ozdobą wiosenną. Bardzo Reniu dziękuję :*
O poduszkę na igły musiałam walczyć z psem. Myśląc chyba, że to jego nowa piłka co chwilę mi podbierał jak robiłam zdjęcia :D

Teraz kolej na zabawę u mnie. Zatem trzy pierwsze osoby, które wyrażą chęć udziału dostaną coś ode mnie. Z góry uprzedzam, że nie będę taka szybka jak Renia :)

Dziękuję Wam, że zaglądacie.