Nie mogłam się jednak powstrzymać i zrobiłam walentynkę. Wszystko przez te ptaszki. Znalezione gdzieś na Pinterest mnie zauroczyły. Zamarzyły mi się takie stonowane, delikatne więc wyszyłam na Aidzie lnianej 18, pudrowym różem (Ariadna) a wykończyłam zachomikowaną koronką w kolorze brudnego różu.Zarwałam kilka nocy ale udało się! Podarowałam ją dziś pewnej ważnej dla mnie osobie, która mogła się ostatnio poczuć niedoceniona.
Nie użyłam żadnej czerwieni. Jakoś tak wyszło.
Heh, tak się przyglądam tym zdj i dochodzę do wniosku że muszę jeszcze popracować nad równym obszywaniem :)



