Tak. Bardzo dobra. Nie zajrzeć na bloga i coś opublikować przez dwa miesiące. Przyznaje bez bicia, że na nudę nie narzekam, igłę w ręce mam w miarę regularnie ale zupełnie nie przekłada się to na regularność w postowaniu . Z resztą te zamiany na bloggerze i brak miniaturek w Waszych postach swoją cegiełkę też dołożyło.
Ale ale odkurzę teraz lekko z pajęczyn podrzucając pracę nad którą spędziłam ostatni tydzień.
Ten pocieszny aligatorek wpadł do mnie z życzeniami, bo na dniach miałam urodziny.
Jak widzicie dalej siedzę w hafcie płaskim, odczuwajac jednocześnie lekkie wyrzuty do krzyżyków bo coś zaczęłam ale to zbyt mało by odsłaniać się tutaj.
Tamborek ten wyszywałam na filcu z którym miałam kilka podejść zanim nauczyłam się spierać flizelinę bez zniszczeń.
Mulina to oczywiscie ariadna a grafikę wykorzystałam z pinterest.
Cóż mogę napisać więcej niż to, że wpadam w płaski coraz bardziej ☺
Dziękuję, że ktoś tu jeszcze zagląda.
❤

